niedziela, 25 listopada 2012

malowanie i cały ten jazz/painting and all that jazz

Zanim napiszę do czego przygotowuję się na 6.grudnia wrzucam relację z półmetka prac. Poważnie wygląda, prawda?;) Nie obeszło się bez czarnych plam na palcach oczywiście. I słuchania "Kind of blue" M.Davisa.
Before I post anything concerning my arrangements for 6. December, I'm uploading a report from halfway through the process of works. Looks serious, doesn't it?;) Of course I couldn't do that without black stains on my fingers. And without listening to "Kind of Blue" by M.Davis.


Niedługo napiszę więcej. Dziś polecam Wam obejrzenie filmu i porządną dawkę jazzu ;) Tymczasem ja zabieram się do pracy.
I'll write more soon. Today  I recommend watching a good movie and taking a proper dose of jazz ;) Meanwhile I'm going to work.

i jeszcze tutaj..prośba o pomoc dla malutkiej Tosi..and here's a website of little Tosia, who is in need.. http://antoninawieczorek.pl/

ps. a teraz..and now..
uściski/hugs!
J

poniedziałek, 19 listopada 2012

wczoraj/yesterday

Trzy lata i jeden dzień. Wczoraj były urodziny mojego bloga;)) zapomniałam, przeoczyłam, umknęło mi. Co roku patrzę ile się zmienia u mnie. Nie wiem czy to przez to miejsce, wiem, że chcę iść w tym kierunku. Wiele się dzieje. Nie chcę zdradzać wszystkiego na raz, więc dziś tylko wrzucam nowy plakat;) 
Three years and one day. Yesterday was 3rd birthday of my blog;)) I forgot, I overlooked, just missed that.
Every year I see how many things change right here. I don't know if it's because of this place, I just know I want to go in this direction. So much is happening. However, I won't write about everything at once, so today I will only show you a new poster;)


Również z okazji urodzin, ale czwartych, pewna Dziewczynka dostała ode mnie plakat. Atrybuty księżniczki. Z innego, mojego punktu widzenia. Bez różu i słodyczy. Ale z koroną i butami na (dokończenie według Dziewczynki:-z butami na.. nogi!) obcasach ;) No i koniecznie usta uśmiechnięte. I czerwone.
Wszystkiego dobrego Dziewczynko!


There is yet another Person, who had her birthday that weekend. The Girl who got a handmade poster from me. "Attributes of a Princess". On my own, different way. Without a pink colour and all that sweetness. But with a crown and shoes on (according to The Little Girl- with shoes on feet!) heels ;) And of course smiling lips. Red ones. Happy Birthday Little Girl!

czwartek, 8 listopada 2012

słowo na "K"/ word starting with "C"

tak..tak..pamiętam jak jeszcze niedawno tutaj odgrażałam się, że do przyszłej edycji nie będę się zajmowała kalendarzem. Właśnie puściłam zimową (sic!) składankę i myślę o tym jak tym razem będzie wyglądał.. Mam niecny plan, żeby namalować go na jednym arkuszu papieru. Będzie też powrót do ręcznie pisanych dni miesiąca. W ogóle wszystko będzie ręcznie wykonane. Jak za pierwszym razem..:)) A! i tym razem będzie też możliwość go kupić! ale o tym już wkrótce..:)


yes..yes..I remember how not-so-long-ago I was menacing here that I won't mention "C" word until the next edition. Today I've just turned on the winter set (sic!) and I'm thinking about a new calendar's look..I guess the time of the new edition has come;) I have a shabby plan to paint it on a one big piece of paper. I will return to hand written numbers. Everything, generally, will be hand made. Just like it used to be for the first time..:)) And this time there will be a possibility to buy it! but I'll write about that soon..:)

sobota, 3 listopada 2012

Projekt ściana-finał/Wall project-final

Wspomnienie z wakacji.
Na zewnątrz upał a ja w najchłodniejszym wtedy pokoju na poddaszu zaczynam projekt: ściana.
Zabiera mi to więcej czasu niż myślałam. Ograniczona przez linie wyznaczone przez kropki postawione na białej przestrzeni, muszę przemyśleć każdą postać, każdy budynek, każdy napis. Nie robię tego przed postawieniem kropek. Cały Witz polega na tym, żeby uruchomić swoją wyobraźnię dopiero wtedy, kiedy linie są namalowane. Co z tego wychodzi tym razem?
Najpierw pojawia się Krtek, na drugi dzień Czapla. A później jest ich coraz więcej. Dotpicsowe postaci wśród wieżowców wielkiego miasta, przed kawiarnią :) I trochę motywujących tekstów.
Fotografie: Paweł Sasor dziękuję!

 widzicie serce?/can you see a heart? :)) 
fot.komórka (zostanie zamienione wkrótce!)
mobile phone photo (will be replaced soon!)

Summertime memory.
It's boiling hot outside, and in the coolest room of my attic I'm starting dotpic-wall project.
It takes me a lot more time than I thought. Limited by the lines led through the randomly set dots I have to consider each character, each building and each inscription. I never do that before painting the dots. All the difficulty lies in the fact that I have to activate my creativity only when the lines are painted. What comes out of it this time?
First the Mole appears, on the second day comes Miss Heron. And later, there are more and more of them. Dotpic characters surrounded by the skyscrapers of a big city and the ones in front of a cafeteria :) and a few motivating texts.

piątek, 2 listopada 2012

Muzeum Inżynierii Miejskiej/Museum of Urban Engineering

W zeszłą niedzielę odbył się finał akcji Miejsce Przyjazne Maluchom. Dotpicsowe stwory miały okazję być tam i świetnie się bawić z tłumnie przybyłymi dziećmi (i ich rodzicami!!). Wśród stworzonych przez uczestników całkiem nowych postaci, po raz pierwszy pojawiły się: sarna, mrówkojad, odwrócona i trochę przerażona cyfra 1 oraz zagubiony but;) relacja gazety tutaj :)

Last Sunday a final of Kids-Friendly Place action took place. Dotpic characters had an occasion to be there and have fun with numerously gathered children (and their parents!!). Amongst totally new individuals, created by workshop participants, for the first time appeared: roe-deer, ant-eater, reversed and a little bit frightened number "1" as well as a lost shoe;) more info here :)

fot. JAKUB OCIEPA / AGENCJA GAZETA

fot. JAKUB OCIEPA / AGENCJA GAZETA

Oprócz dotpicsów można było również zrobić ze wspaniałymi prowadzącymi z projektu Na-No-Ka-Do ekologiczne zabawki pobudzające kreatywność dzieci i dorosłych. W wydzielonych obok przestrzeniach dzieci robiły filcowe kulki i bawiły się w składanie origami i tworzenie (a później burzenie;)) wielkiej wieży z pluszowych klocków.
Z finału wróciłam trochę oszołomiona, z lekko zdartym gardłem i z eko-kostką do gry wielkości 50x50cm! na pewno ją niedługo wykorzystam ;))
uściski!
J
Apart from dotpics, everyone could make their own eco-friendly toy (with help of a wonderful Na-No-Ka-Do project), felted balls and could play origami. Everyone also could build (and later destroy;)) a huge tower made of big plush blocks.
I came back from the final a little bit dizzy, with a slight sore throat and a giant (50x50cm!) eco-dice.
I will use it soon for sure ;))
hugs!
J